Ranking książek polecane i ciekawe książki Bestsellery Lipiec 2026

najlepsze sloty online Polska

Redaktorka portalu EnjoyItMagazine.pl, gdzie z pasją odkrywa świat kobiecego stylu życia. W roku, w którym nasz serwis skończył 15 lat, robimy w tym kierunku kolejny, chyba najbardziej odważny krok. Zosia natomiast przeniesie się do świata arystokracji, zakazanej miłości i… Paweł sprawdzi, gdzie w opowieści o Powstaniu Warszawskim kończą się fakty, a zaczynają utrwalone przez lata legendy.

Wkrótce na jej drodze staje dwóch mężczyzn – czarujący Harry (doskonale korespondujący ze swoim wizerunkiem Pascal) i były chłopak John (Chris Evans, autor prawdopodobnie najpiękniejszego filmowego monologu tego roku). Matt Shakman przyjął ją na siebie i przerodził w najlepszy film Marvela tego roku – konsekwentny w swoim budowaniu świata przedstawionego, znakomity dramaturgicznie, oszałamiający wizualnie, dający swoim aktorom sporo pola do popisu. Lawrence wraz ze scenarzystą JT Mollnerem rewelacyjnie wykorzystali pozornie prosty koncept, a ciężar emocjonalny historii oparli na dwóch głównych postaciach, wspaniale zagranych przez Coopera Hoffmana i Davida Jonssona. Choć nie brakuje w nim typowych dla reżysera elementów, "Złodziej z przypadku" spełnia się jako ciekawie poprowadzona, pełna akcji i niezłego humoru opowieść, do tego mistrzowsko zagrana rola przez Austina Butlera. Romans dwojga młodych ludzi zostaje wystawiony na próbę w obliczu katastrofy, która na zawsze zapisała się w historii. Film imponuje napięciem, psychologicznym pojedynkiem bohaterów i realistycznym obrazem świata przestępczego. Ciepła i wzruszająca opowieść o prostolinijnym człowieku, który mimowolnie staje się świadkiem i uczestnikiem ważnych wydarzeń w historii Stanów Zjednoczonych. W rewolucyjnej opowieści reżyser prezentuje paletę barwnych postaci.

Płynnie zmienia tonacje, tylko po to, żeby z serii tych wszystkich konwersacji zbudować obraz bohaterki i bolączek współczesnej Rumunii (a pewnej mierze także i całej Europy). Niewiele potrzeba, żeby stworzyć znakomity film i najlepszym tego dowodem jest Radu Jude ze swoim Kontinental ’25. Główna bohaterka w środku nocy budzi się, wygląda przez okno i przyciąga do siebie ryżowar, zamykając go w objęciach. Film z pozoru wydaje się schematycznym coming of age, historią o dojrzewaniu i pierwszym zauroczeniu uczennicy w nauczycielce, jakich wiele w kinie. Dąży on do tego, by we własnych opowieściach pokazywać to, jak skomplikowani, chaotyczni potrafimy być. Często opieramy się wówczas na uproszczeniach, schematach, które – zdaniem Haugeruda – sprawiają, że nasze życia tym samym stają się mniejsze.

Wplatając fikcję w nasze historie, często je ubarwiamy, sprawiamy nie tylko, że unika nam prawda, ale też mimochodem wpisujemy je w konwencje tego, co wydaje nam się atrakcyjne. Z podobnym problemem mierzyła się za dziecka Tsou Shih-Ching, tajwańska reżyserka, której zawdzięczamy jeden z ciekawszych azjatyckich filmów ubiegłego roku. Covino swoją opowieść często kieruje na obyczajowe wody, wpływając tam okrętem zbudowanym z błyskotliwych dialogów, iskrzącego napięcia, bliskości czy zwykłych potrzeb osób tworzących związek. Nie jest jednocześnie zwykłym zbiorem niskopoziomowych gagów i zagłębia się w skomplikowany, miłosny czworokąt. Po obradach głośniejszych niż 12 miesięcy wcześniej, wyłoniliśmy w końcu ranking, w którym nie obyło się bez zaskoczeń. Rok 2025 był jednym z najlepszych, jeśli chodzi o kino XXI wieku. Jej celem jest motywowanie kobiet do świadomego dbania o siebie i czerpania radości z drobnych chwil. Tworzy inspirujące treści o urodzie, zdrowiu, relacjach i codziennych przyjemnościach, które sprawiają, że życie staje się piękniejsze.

TANGO ( , reż. Zbigniew Rybczyński

To kino świadome, że ta historia jest tak przerażająca, że nie da się jej ubrać ani w słowa, ani w obrazy. Choć wątek hagsploitation pozostaje chyba najbardziej dyskusyjną kwestią, to nie pamiętam równie fenomenalnej roli kobiecej w horrorze od czasu Toni Collette w Dziedzictwo. Reżyser Sztuczek w swoim najbardziej udanym dziele w karierze wykorzystuje portugalskie słońce, wypełniające wnętrza klimatycznego nadmorskiego ośrodka, w którym dorosłe osoby tracące wzrok mogą uczyć się żyć w nowej rzeczywistości. Bodaj najsłynniejszym obrazem w dorobku Antonisza jest Jak działa jamniczek (1971). Wiszniewski, pisząc scenariusz filmu, nie wiedział jeszcze, że dokładnie to samo zabije go już za kilka lat – reżyser umrze w wieku trzydziestu czterech lat w lutym 1981 roku, w trakcie preprodukcji do swojego pełnometrażowego debiutu. Marian Falski przez dekady obserwował, jak jego dzieło życia wprowadza w annały polszczyzny kolejne pokolenia dzieci, aż w końcu w wieku dziewięćdziesięciu trzech lat zmarł na zawał serca w październiku 1974 roku.

Lubisz filmy akcji?

Zdający sobie z tego sprawę Paweł Łoziński, przygotowując po dwóch uczelnianych etiudach swój pierwszy poważny projekt, pracę dyplomową, wiedział, że musi stworzyć coś wyjątkowego. W całym tym portrecie nie brakuje oczywiście relacji międzyludzkich, mających, podobnie jak rewelacyjne zdjęcia Adama Bajerskiego, szeroką paletę odcieni i barw, a całość historii da się również odczytać na poziomie symbolicznym, a nawet metafizycznym. Jakże ironiczne jest nakręcenie tak doskonałego wizualnie filmu dziejącego się w ośrodku dla niewidomych. Wirująca kamera Witolda Sobocińskiego porywa widza w kołowrót obrazów inspirowanych twórczością plastyczną Wyspiańskiego i innych młodopolskich twórców. Kondensacja akcji utworu oraz jej zwielokrotniona dynamika, ujęta jednocześnie w karby ścisłej dyscypliny formalnej, a także uwspółcześniona interpretacja utworu stanowią o jego wielkiej sile. Owo wydarzenie, jak dowiadujemy się z filmu, przeszło wówczas praktycznie bez echa, jedna z przepytywanych osób orzekła nawet, że nie zawracała sobie głowy tym „incydentem”. Banałem wydaje się zachwyt nad operatorską subiektywizacją, co w niezwykle ciekawy sposób włączyła Josephine Decker do Łagodnie i czule. Estetyczne szaleństwo psychodelicznego dekadrażu jest jednak w dużej mierze przejawem nieantropocentrycznej, nieco pesymistycznej wizji świata oraz próbą zerwania szwów z wciąż niezagojonej rany po walce na noże z kartezjańskim bandytą – szwów rozumianych także na sposób filmowego suture.

Głęboko zanurzone w mikroświecie i kulturze bohaterów, pulsujące niesamowitą energią, z gracją łączące wampirystyczny horror z opowieścią o muzyce, ludziach, ich grzechach i słabościach. Song tym razem zdecydowała się osadzić historię w świecie swatki Lucy (Johnson), która, choć sama doradza jak znaleźć miłość, nie ma na tym polu szczęścia. Nie po raz pierwszy popisuje się swoim wielkim talentem wokalnym, ale tutaj robi to jak dotychczas najlepiej. W tytułowego bohatera wcielił się Bill Skarsgard – powiem tylko tyle, że jest to rola jego życia – jako Orlok zjada swoje poprzednie kreacje na śniadanie. Czołowy "goth boy" amerykańskiego kina wypełnił swoją misję ze znakomitym efektem – "Nosferatu" to emanująca przerażeniem od początku do końca opowieść o kobiecie (Depp), nad którą zawisło tragiczne fatum. To pełna ciepła, ale równocześnie trudnych i osobistych tematów opowieść dwojga ludzi, którzy zanim odnajdą się na dobre, muszą przepracować przeszłość. Nie da się bowiem zastąpić jedynego w swoim rodzaju Lesliego Nielsena. Moja wiara w udane ponowne zjednoczenie tych artystów została wynagrodzona – "28 lat później" to niezwykle solidny film, wyjątkowy w swojej formie, uniwersalny w opowieści.

Danny Boyle i Alex Garland po prawie dwóch dekadach wskrzesili swoją kultową serię i pokazali całemu Hollywood, jak takie powroty powinny wyglądać. A mówimy tutaj o historii, w której człowiek z głową w kształcie piły łańcuchowej walczy z demonami – czy Skolim kasyno to na ulicach Tokio, czy też we własnej głowie. Nawet siedząc już na sali kinowej, miałem spore wątpliwości, czy to w ogóle ma szansę wypalić. Takich premier jest jednak z roku na rok coraz więcej, a pełne sale kinowe udowadniają, że ich widownia stale będzie wzrastać. Śledząc kinowe premiery w naszym kraju, coraz częściej można natknąć się na produkcje z dalekiego wschodu, choć ich skromna dystrybucja wciąż pozostawia nam wiele do życzenia. David Corenswet urodził się do grania Ostatniego Syna Kryptonu, bowiem w jego interpretacji Superman wreszcie na powrót staje się tym, co miał reprezentować od samego początku. Jeśli ktoś śledzi nasze redakcyjne poczynania nieco uważniej, mógł nieznacznie odczuć moje emocjonalne zaangażowanie związane z postacią i przygodami Człowieka Ze Stali.

Tym razem przeniósł manatki do uniwersum Stephena Kinga, którego powieść wreszcie doczekała się ekranizacji. Szalona, zabawna, ale i mocna opowieść o polityczno-społecznej rzeczywistości w Stanach Zjednoczonych. Zdaje się, że to właśnie w nim kino superbohaterskie dokonało jakościowego odbicia po latach zwątpienia, powrót ikonicznej komedii okazał się strzałem w dziesiątkę, a kino grozy zyskało swoje nowe, oryginalne oblicza. Utrzymywała się ona zwłaszcza w świecie kinematografii polskiej — albo skupionej na historyzmie (kino Wajdy), albo na alegoriach (twórczość Munka), tudzież narracji oczywistej, radykalnie linearnej (jak w przypadku większości twórców wywodzących się z socrealizmu). Oczywiście sporo w tym prawdy — pojawia się rozliczenie z Maćkiem Chełmickim w formie postaci kreowanej przez Zbigniewa Cybulskiego, oderwania od stricte patriotycznego przedstawienia okupacji, skupienie na dramacie jednostki. Rozmówcy przyjmują różne maski i podejścia, a widz razem z nieustępliwym protagonistą są coraz bliżej odkrycia prawdy… Nakręcone na taśmie 16mm świadectwo powrotu Henryka Grynberga do tytułowej Radoszyny, wsi pod Mińskiem Mazowieckim, dzięki oszczędnej formie i skupieniu na słowach i pamięci stało się jednym z najbardziej rozdzierających przykładów polskiego kina post-holocaustowego. Rok później, z kooperatywy tej dwójki, świat ujrzał Miejsce urodzenia, średniometrażowy (często błędnie nazywany pełnym metrażem, mimo czasu trwania znacznie poniżej nawet pięćdziesięciu minut) obraz, który niczym cios karate wbił Pawła Łozińskiego do panteonu największych polskich dokumentalistów.

W miarę narastającego zagrożenia między bohaterami rodzi się uczucie, komplikujące zawodową relację i podnoszące emocjonalną stawkę historii. Film łączy filozoficzną refleksję, wizjonerskie obrazy oraz hipnotyczny klimat, opowiadając o ewolucji ludzkości i spotkaniu z nieznanym. Ranking najlepszych filmów obejmuje zarówno ponadczasowe arcydzieła, jak i nowoczesne hity, które zdobyły uznanie krytyków i publiczności. W zestawieniu znajdziesz filmy z różnych gatunków – od dramatów, thrillerów i kryminałów, po science fiction, kino wojenne, fantasy i klasykę Hollywood. Ten ranking obejmuje najgłośniejsze, najwyżej oceniane i najbardziej kultowe produkcje, które od lat zachwycają widzów na całym świecie. Odbiera gratulacje, składając wyrazy szacunku innym uczestnikom naszej zabawy i staje na najwyższym stopniu podium za rok 2025. Chociaż od tamtego seansu minęło już wiele miesięcy, to jak dziś pamiętam emocje, które towarzyszyły mi przy dwóch kapitalnych sekwencjach muzycznych w rytm I Lied To You i Rocky Road to Dublin. Lał deszcz, uciekł mi autobus i istniało poważne ryzyko, że spóźnię się na przedpremierowy pokaz najnowszego filmu Ryana Cooglera.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *